Z głową w chmurach

Z kina wyszedłem jakieś trzy godziny temu. Ledwo co obejrzany film osiada teraz we mnie. Zauroczył mnie kompletnie. Wciągnął i trzyma. I to mocno. Nie często mi się to zdarza. Szczerze mówiąc nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak zachwycił mnie film. Tak jak nie pamiętam kiedy ostatni raz już w trakcie oglądania wiedziałem, że muszę obejrzeć go jeszcze raz. Nie miałbym nic przeciwko temu, by obejrzeć go jeszcze raz już teraz. Continue reading

Posted in BezImiennym okiem Tagged , , , , ,

Dezynsekcja w praktyce

Od dobrych paru tygodni mam jakiś wstręt do androidowych wnętrzności. Po części to efekt presji rzeczywistości, po części – jakaś głupia blokada. Waham się czy przejść już na kolejną wersję Androida (Gingerbread czyli 2.3) czy pozostać z FroYo. Jednak odłóżmy rozterki ‚młodego’ wyrobnika na bok i zajmijmy się tępieniem robali czyli dezynsekcją właśnie.

Continue reading

Posted in Android, naGEEKowo, NLJ Tagged ,

Learning Java using Google

Tytuł wpisu wyjaśni się pewnie gdzieś niżej (bo jak zwykle zaczynam pisanie bez konkretnego planu, zaledwie z mglistym zarysem tego co ma się pojawić). Ogólnie rzecz ujmując będzie o Androidzie. Taki śmieszny system operacyjny stworzony przez Google dla urządzeń mobilnych. Chyba od samego początku Android kusił mnie swoją otwartością. Jakoś tak w połowie 2009 roku stałem się właścicielem aparatu Era G1 – znanego bardziej jako HTC Dream. Z Androidem 1.5.

Continue reading

Posted in Android, naGEEKowo, NLJ Tagged , ,

Miałem siedzieć cicho

Na prawdę chciałem siedzieć w kącie i pozwolić opaść wszelkim emocjom. Wpis o tragedii w Smoleńsku próbuję napisać od soboty ale mam zbyt duży mętlik w głowie by napisać więcej niż jedno zdanie, które ma jakiś sens. Jedyne na co było mnie stać, to zmiana szablonu na czarny.Tekstów, mniej lub bardziej nawiązujących do tego wydarzenia, czytam jednak sporo. Część z nich szarpie mną zdrowo budząc albo niesmak albo zdziwienie, wiele budzi we mnie żal po ludziach, którzy odeszli.
Sam nie wiem czemu akurat tekst Azraela sprowokował mnie do napisania komentarza. Najpierw zacząłem pisać bezpośrednio na jego blogu ale zaczęło mi wychodzić długawe więc: Continue reading

Posted in BezImiennym okiem

Ech…

Ci, co zaglądają tu częściej niż raz na rok, być może zauważyli, że nagle zniknęło parę wpisów (dosłownie parę!) z zeszłego roku. Powód jest prosty: admin z 15-letnim stażem zignorował kwestię backupów =o( „Zignorował” to może ciut za mocne słowo ale efekt jest właściwie identyczny. Backupy się robiły a i owszem. Nawet automat je robił, żebym głowy sobie nie zaprzątał… Ba! Automat nawet przerzucał je na serwerek do domu! Tyle, że akurat ta część automatu się wzięła i popsuła. Miałem ją naprawić. Proszę zwróćcie uwagę na „miałem„. Miałem na to z pół roku ale jakoś się nie zdarzyło naprawić. Backupy więc były tylko lokalnie. Leżały sobie grzecznie w /var/backups i czekały na koniec świata. No i koniec świata nadszedł nieco wcześniej niż się spodziewałem (tzn jakoś tak w styczniu 2010 czy coś a miał być w 2012 i jak tu wierzyć Majom, hę?). Jeden z dysków (fakt, że wysłużony co nieco) sypnął błędami a następnie odszedł do Krainy Wiecznego Przepływu Informacji. Zabrał ze sobą cały /var.

Przyznam się, że jak już postawiłem mój flagowy serwerek na nogi (z nowym dyskiem!!) poważnie rozważałem nie reaktywowanie tego bloga. Nie chciało mi się zaczynać od zera. Znowu. Życie jednak trochę zdecydowało za mnie. Blog, oprócz rzadkich okazji do wywnętrzania, stanowił również mój serwer autoryzacyjny OpenID. Przypomniał mi o tym Filmaster. Ciasteczko autoryzacyjne zakończyło żywot i nie mogłem się już zalogować. Odtworzyłem co mogłem (czyli stan z czerwca 2009) i dalej nie mogłem się zalogować… Ech.. Dobrze, że Michuk pomógł. Blog jednak już powstał z martwych więc pewnie sobie zostanie.

No to do poczytania! =o)

Posted in NLJ

Bliskość Bluetootha

W moim własnym mniemaniu jestem geekiem czy też nerdem. Jedną z cech idących w parze z geekowatością jest gadżetomania. Uwielbiam gadżety. Najbardziej te realne ale czasem trafia się taki bardziej wirtualny. Pierwszy raz zwrócił moją uwagę w postaci maila na liście debian-mentors albo debian-devel. W pierwszej chwili pomyślałem, że to trochę głupie. Pierwsze wrażenie jednak mnie zwiodło. Continue reading

Posted in naGEEKowo

Nadchodzi taki dzień

Nadchodzi taki dzień, gdy trzeba powiedzieć sobie jasno: To koniec! Nie ma już wspólnej przyszłości.Trzeba się rozstać. Z żalem, bólem serca ale trzeba. Zaczyna się od drobiazgów. Nic szczególnego ale najpierw uwiera, potem drażni aż w końcu wkurza niemiłosiernie. Oczywiście wspólna przeszłość jest bardzo ważna, nie można jej odrzucić. Nie można jednak łudzić się, że znów będzie tak jak kiedyś. Nie będzie. Jak juz się to zaakceptuje, kolejny krok jest prosty i logiczny. Jedyny możliwy. Chyba lepiej rozstać się spokojnie niż trzasnąć drzwiami i pójść.

Nie twierdzę, że to łatwe.

Nie chcę się tłumaczyć.

Po prostu nadszedł taki dzień. Continue reading

Posted in NLJ

Yes! The Gold is mine!

Jak mawiał Pawlak (albo Kargul ale raczej ten pierwszy) „nadejszła wiekopomna chwila…”. Dla nas nadejszła, nieco znienacka, wczoraj w okolicach godziny 13. Continue reading

Posted in D jak Dom, NLJ

Gold Crate 1 taken!

Tytuł tego wpisu wymyśliłem dobrych parę miesięcy temu. Tylko okazji nie było. Jak wymyślałem tytuł, to byłem pewny, że będę miał świetny humor i generalnie będę prawie w siódmym niebie. Continue reading

Posted in D jak Dom, NLJ

Trwałość

TrwaloscI to wszystko bez żadnych konserwantów!

Posted in BezImiennym okiem Tagged ,